Showing posts with label Boże Narodzenie. Show all posts
Showing posts with label Boże Narodzenie. Show all posts

Tuesday, January 8

Domek z piernika i życzenia


Nie wiem jak to się stało, ale ktoś mi wyciął miesiąc z kalendarza... Dwa tygodnie grudnia - przygotowanie do Świąt, wizyty w urzędach, pilne sprawy do załatwienia przed końcem roku... Ostatni tydzień grudnia i pierwszy stycznia - paskudne grypsko, które do tej pory obdarza mnie sowicie katarem... Pod dodaniu, przemnożeniu, podzieleniu i odjęciu wychodzi, że ostatnie 4 tygodnie po prostu wyparowały. I pomyśleć, że w podstawówce tak się czas dłużył, do liceum, do matury, do wyjazdu na studia, do dyplomu, do... dorosłości. A teraz - jeden akt notarialny, jeden podstępny wirus oraz kilka prezentów świątecznych i nagle budzę się miesiąc po... Kończąc już te dywagacje życzę, żeby nowy 2013 rok mijał w dopasowanym do naszych potrzeb i oczekiwań rytmie - wszystkiego dobrego :)


A żeby wrócić myślami do Świąt, choć przechorowanych, dziś domek z piernika. Trochę jest przy nim roboty, ale zachwyt gości bezcenny ;) Przepis na piernik TU.

Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania :) W następnym poście coś bardzo zimowego...

Friday, December 7

Gingerbread man i nie tylko :) - pierniczki A.D. 2012


Święta bez pierniczków to Święta stracone ;) Kierując się tym przesłaniem i w tym roku się zapierniczyłam :) Tegoroczny przepis pochodzi od Beaty z Lawendowego Domu i jest genialny! Ma trzy podstawowe zalety: ciasteczka robi się bardzo prosto, a jednocześnie są przepyszne i najważniejsze: nie trzeba czekać, aż zmiękną - można je bezkarnie podjadać od momentu zdjęcia z blachy - choć może to jednak wada?;) Bardzo polecam!!! 
Jeszcze kilka przemyśleń własnych. Nie odczekałam wystarczająco na ostygnięcie masy miodowej i za wcześnie połączyłam składniki - powstałe ciasto miało konsystencję gęstej śmietany, wtedy włożyłam je na noc do lodówki i następnego dnia było idealna - dzięki temu w ogóle nie musiałam zagniatać ciasta. Jeśli rozwałkujemy pierniczki na ok. 5-7 mm należy je piec 15 min - będą trochę przypominały w smaku Katarzynki, jeśli natomiast rozwałkujemy ciasto na 2-3 mm należy je piec 12 min, a pierniczki smakują jak szwedzkie Pepparkakor. 


Przepis:

Ciasto piernikowe

składniki:
  • 500g mąki
  • 1 ½ szklanki miodu
  • szklanka cukru pudru
  • ¾ kostki masła
  • jajko
  • łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • opakowanie przyprawy do piernika
przygotowanie:

Miód podgrzewać na małym ogniu z cukrem, przyprawami i masłem. Co jakiś czas zamieszać masę i pilnować, żeby się nie zagotowała. Gdy składniki się połączą, zdjąć naczynie z ognia i odstawić do ostygnięcia. To ważne, by masa miodowo-maślana była całkowicie zimna, ciasto osiągnie wtedy pożądaną konsystencję. Mąkę przesiać z sodą oraz solą. Dodać masę miodową i lekko roztrzepane jajko. Wyrobić gładkie ciasto. Po wyrobieniu ciasto może wydawać się zbyt rzadkie i klejące. Należy je wstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny. Na obsypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto. Foremką wyciąć pierniczki, a następnie ułożyć je na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 14-15 minut. Po wyjęciu odłożyć do ostygnięcia.


Lukier uniwersalny

skłądniki:
  • 1 białko
  • szczypta soli
  • szklanka cukru pudru
  • łyżka cukru waniliowego
przygotowanie:

Białko ubić na sztywno ze szczyptą soli. Następnie wsypać łyżkę cukru waniliowego i powoli dodawać cukier puder, sprawdzając, czy lukier jest wystarczająco gęsty. W razie potrzeby dodać więcej cukru pudru.

Smacznego!


Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za odwiedziny i zapraszam w następnym tygodniu - będzie coś słodkiego i oczywiście świątecznego :)


P.S. Dostałam jeszcze dwa wyróżnienia Liebster blog od Montki i Darii za które serdecznie dziękuję :) W pszyszłym tygodniu postaram się odpowiedzieć na ich pytania.


Friday, December 23

Życzenia...


Czy u Was też pachnie cynamonem?...
  
Czy u Was też słychać Franka Sinatrę?...

To znaczy, że już jutro Wigilia...

Spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze :*



Wednesday, December 29

I po Świętach - Prezenty :)

Aniołek Ninki
Co roku Święta są zbyt krótkie - taki już ich urok, żeby na nie cierpliwie czekać, choć kończą się tak szybko :) Ale za chwilkę Sylwester i Nowy Rok, więc świętowania nam nie zabraknie :) Jak się domyślacie jako młodzi rodzice spędzamy Sylwestra w domu (w tzw. "Pierzynkowie" =) razem z N. (można by powiedzieć, że już drugi raz w takim gronie, ale rok temu N. sobie grzecznie siedziała w brzuszku =). A przywieźliśmy tyle jedzenia, że aż do 31.12 nie gotuję - tylko odgrzewam ;p

Ale nie o planach miało dziś być, a o prezentach :) Nie będę tu pokazywała wszystkich wspaniałości jakie dostaliśmy, niestety N. przywiozła również katar :/ tylko dwa szczególne upominki :) Na początek kulinarnie - taką oto cudowną książkę kucharską podarował mi mój mąż :) 

http://www.gotujzsercem.pl/
Fantastyczne potrawy - niektóre przepisy bardzo proste, a niektóre dania raczej (jak dla mnie) do zjedzenia w restauracji (np. homar), ale wszystkie pięknie sfotografowane i dokładnie opisane. A to co w tej publikacji najważniejsze to szczytny cel, na który zostają przekazane pieniądze ze sprzedaży. 


A teraz mi pozazdrościcie ;) Zobaczcie jakiego pięknego i super pomysłowego Aniołka dostałam od Gosi !!!:) Gosiu bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ - Aniołek (na razie bezimienny, choć może powinien nosić imię swojego twórcy?:) będzie sobie wisiał w kuchni i pilnował, żeby się coś nie przypaliło :)


Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia :) Miłego wieczoru życzę :)

Wednesday, December 22

Życzenia Wesołych Świąt :)


Ostatni wpis przed Świętami nie będzie bardzo kulinarny :) Chciałabym Wam wszystkim życzyć po prostu Wesołych Świąt w gronie najbliższych oraz dużo zdrowia i oczywiście pysznych potraw na świątecznym stole :) Bardzo serdecznie pozdrawiam :)

Pusty rynek. Nad dachami
Gwiazda. Świeci każdy dom.
W zamyśleniu, uliczkami,
Idę, tuląc świętość świąt.
Wielobarwne w oknach błyski
I zabawek kusi czar.
Radość dzieci, śpiew kołyski,
Trwa kruchego szczęścia dar.
Więc opuszczam mury miasta,
Idę polom białym rad.
Zachwyt w drżeniu świętym wzrasta:
Jak jest wielki cichy Świąt!
Gwiazdy niby łyżwy krzeszą
Śnieżne iskry, cudów blask.
Kolęd dźwięki niech cię wskrzeszą?
Czasie pełen Bożych łask!

Najlepsze życzenia od
Ninki, Karoliny i Adriana

Nasza ekologiczna piernikowo-pomarańczowa choinka :)

Pierniczek dla Ninki :)

Tuesday, December 21

Pralinki orzechowe

Dziś ponownie pralinki, ale tym razem z mlecznej czekolady. Będą bardzo smakowały dziecią :) Niestety mleczna czekolada nie jest tak dobra do robienia tego typu słodyczy jak gorzka, ponieważ dużo dłużej zastyga i łatwo rozpuszcza się w temp. pokojowej. Ale pralinki są pyszne i warto poczęstować nimi domowych, i przyjezdnych łasuchów :) Przepis znaleziony TU.
P.S. Do Gwiazdki już tylko trzy dni :)


Przepis (na ok.15 sztuk):

składniki:
125 g serka mascarpone 
225 g mlecznej czekolady
30 g masła
ok. 15 orzechów laskowych obrane ze skórek (najlepiej uprażyć je kilka minut w piekarnik nagrzenym do tem ok 180 st.C - bardzo łątwo je obrać)
ok. 2 łyżek pokruszonych orzechów laskowych 

przygotowanie:
Serek mascarpone wyjęłam wcześniej z lodówki, aby osiągnął temperaturę pokojową. 125 g czekolady połamałam na kostki i rozpuściłam w rondelku z grubym dnem na małym ogniu. Ser mascarpone miksowałam przez około 4 - 5 minut - zrobi się koloru bardziej kremowego i jakby "puści mleko". Dodałam roztopioną czekoladę (ostudzoną, lekko ciepłą, ale nie gorącą) i delikatnie wymieszałam łyżką. Dodałam 30 g miękkiego masła i miksowałam na wolnych obrotach aż składniki połączyły się. Masę wstawiłam do lodówki na około 2-3 godziny, a następnie uformowałam z niej kulki do każdej wkładając jednego orzecha, które trafiły z powrotem do lodówki rozłożone na tacy wyłożonej papierem do pieczenia na całą noc. Następnego dnia roztopiłam 100 g czekolady na obtoczenie pralinek (ma być dość ciepła, ale nie gorąca), którą połączyłam z pokruszonymi orzechami. Obtoczyłam pralinki w czekoladzie z orzechami i ukłożone na tacy włożyłam do lodówki. Można je podawać już po zastygnięciu czekolady, a przechowywać w lodówce. Uwaga: pralinki z mlecznej czekolady dużo dłużej zastygają i "łapią" zapachy z lodówki, dlatego zawsze należy je przechowychać w zamkniętym pojemniczku, a masę i rozłożone do zastygnięcia pralinki przykrywać folią spożywczą lub aluminiową.



Smacznego!

Friday, December 17

Pralinki StaraPomarańczarnia


Już tylko tydzień pozostał do Świąt!:) Dziś muszę wreszcie ubrać choinkę, która stoi w domu od soboty tylko z gwiazdą i lampkami, ale i tak jest ładna :)
Muszę powiedzieć, że do gorzkiej czekolady przekonał mnie dopiero mój mąż - lubiłam wszystkie rodzaje czekolady oprócz niej. Może dorosłam?:P A o połączeniu pomarańczy z czkoladą już pisałam i nie będę się powtarzać, że to moje ulubione:) Przepis na pralinki podpatrzyłam TU. Są bardzo proste w przygotowaniu, a cieszą oko i wpisują się w atmosferę Gwiazdki :) A nazwa? Taki mój ukłon w stronę Łazienek, które uwielbiam :)


Przepis (na ok.15 sztuk):

składniki:
125 g serka mascarpone 
225 g ciemnej czekolady 70%
pół łyżeczki bardzo drobno posiekanekej kandyzowanej skórki pomarańczowej
ew. łyżka likieru pomarańczowego

przygotowanie:
Serek mascarpone wyjęłam wcześniej z lodówki, aby osiągnął temperaturę pokojową. 125 g czekolady połamałam na kostki i rozpuściłam w rondelku z grubym dnem na małym ogniu (a raczej na słabo grzejącej kuchence elektrycznej ;)) Ser mascarpone miksowałam przez około 4 - 5 minut - zrobi się koloru bardziej kremowego i jakby "puści mleko". Dodałam roztopioną czekoladę (ostudzoną, lekko ciepłą, ale nie gorącą) i delikatnie wymieszałam łyżką. Na koniec dodałam skórkę pomarańczową (ew. alkohol), wymieszałam. Masę wstawiłam do lodówki na około godzinę, a następnie uformowałam z niej kulki, które trafiły z powrotem do lodówki rozłożone na tacy wyłożonej papierem do pieczenia. W międzyczasie roztopiłam 100 g czekolady na obtoczenie pralinek (ma być dość ciepła, ale nie gorąca). Obtoczyłam pralinki w czekoladzie i ukłożone na tacy włożyłam do lodówki. Można je podawać już po zastygnięciu czekolady, a przechowywać w lodówce.

Smacznego!


Chyba przy każdym wpisie, będę teraz dziękowała za komentarze :) Poznałam tyle fantastycznych blogów, a przede wszystkim blogerek (i blogerów :)) - bardzo mnie to cieszy i jeszcze raz dziękuję :) 

Tuesday, December 14

Żurawinowa konfitura - do Świąt pozostało 10 dni :)



Żurawina raz jeszcze :) Konfitura będzie świetna do pieczonego mięsa - pięknie sie prezentuje włożona w wydrążenie po pestce w brzoskwini z puszki. Muszę wam powiedzieć, że ja nie jestem specjalną fanką serów pleśniowych, a do nich też ta żurawina pasuje. Orginalny przepis TU.


Przepis:
składniki:
200 g żurawiny
1 szkl. cukru
sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
odrobina ziarenek wanilii

przygotowanie:
Do garnka włożyłam połowę żurawiny, dodałam cukier, wanilię i sok. Gotowałam na małym ogniu 15 minut. Po tym czasie do masy żurawinowej dodałam pozostałe owoce i gotowałam jeszcze ok.20 min. Gotową konfiturę przełożyłam do wysterylizowanego weku, zamknęłam, postawiłam do góry dnem i zostawiłam do ostygnięcia. 


Do Gwiazdki zostało 10 dni, ale my jedziemy do rodziców, więc gorączki przygotowań nie przechodzimy :) Mimo tego coś do mamy przywiozę, między innymi taką żurawinkę :) Pozdrawiam wszystkich gorączkowo szykujących świąteczne przysmaki:) 

Friday, December 10

Piernikowe "lizaki" serduszka na Gwiazdkę :)



Na parapecie w kuchni wyrosło nam poletko piernikowych serduszek i przypomina o zbliżajacej się Gwiazdce :) Lizaki inspirowane są pięknymi choinkami z Lawendowego domu



Przepis:
składniki: 
1/4 szklanki miodu
¼ kostki miękkiego masła
1/2 szklanki cukru pudru
1 jajko
2 i 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
3 łyżeczki przyprawy do piernika
szczypta soli
lukier
żurawina 

przygotowanie: 
Z podanych składników zagniotłam ciasto i zostawiłam w lodówce na godzinę. Rozwałkowałam na ok. 5 mm i wycięłam serduszka, które ponabijałam na patyczki do szaszłyków. Upiekłam w tem. 180 st.C ok. 10 min. Udekorowałam lukrem i żurawiną.

Lukier: 

składniki:
1 białko
szczypta soli
1 szkl. cukru pudru

przygotowanie:
Białko ubiłam na sztywną pianę ze szczyptą soli i ciągle ubijając dodawałam cukier puder.


Pozdrawiam serdecznie i Gwiazdkowo :)
P.S. Przypominam o moim CANDY i jeszcze raz serdecznie zapraszam :) 

Thursday, November 25

Niezbyt kulinarnie :)

W roku jest 365 dni (względnie 366) i chyba już każdy dzień jest dniem "czegoś" - od walki z rakiem piersi po kartofla :) A dziś jest DZIEŃ PLUSZOWEGO MISIA :) Nie wiem kto to wymyślił, tym bardziej nie wiem czy to święto się jakoś specjalnie obchodzi (robimy kąpiel w pianie wszystkim pluszowym misiom?), ani czemu zostały pominięte wszelkie inne pluszaki: pieski, kotki, króliki, itp. Ale dzień ten ma wydźwięk niezmiernie pozytywny i może to dobry czas na wspomnienie swoich dawnych pluszowych przyjaciół :) Ja miałam pluszaków wiele, ale chciałabym wspomnieć o kilku z nich: o moim wielkim Piesku (bawiłam się nim gdy byłam w wieku N.), kolorowej Dżdżownicy przywiezionej przez tatę z Niemiec na prezent gwiazdkowy (teraz służy N. za ogranicznik - takie życie po życiu :)) i Kubusiu Puchatku, którego dostałam od cioci kiedy leżałam w szpitalu. I zapomniałabym o "Leniwcu" (nie mam pojęcia czy ten pluszak miał być leniwcem, ale tak wyglądał :)) również kupionym w Niemczech. Kilka z moich pluszaków nadal zasiada na półkach w domu rodziców, ale większość została oddana do domu dla dzieci niepełnosprawnych. Dla nas to nie był heroiczny gest a te dzieci ogromnie się ucieszyły :) Może dziś w Dzień Pluszowego Misia warto by było obdarować kogoś misiem, który stałby się dla niego prawdziwym przyjacielem :)

Ninka w czwartm m.ż. ze swoim pierwszym Pluszowym Misiem 
Trwa akcja Kulinarni Blogerzy dla Kubusia ! Jeśli ktoś ma ochotę spróbować co dla Kuby przygotowałam to zapraszam na aukcje :)



A poniżej zamieszczam obiecaną etykietę na słoiczek z Rozgrzewającym Kakao, jak już wydrukuję i nakleję to wrzucę też zdjęcia :) (jeśli chciał(a)byś taką etykietę bez moich danych napisz :))

Pozdrawiam pluszowo :)

Thursday, November 18

Rozgrzewające kakao - pomysł na kulinarny prezent. Kulinarni blogerzy dla Kubusia :)

  
W zeszłym roku obdarowałam przyjaciół decoupagowymi (trudne słowo) "przydasiami", w tym roku pomyślałam o czymś pachnącym, pysznym i rozgrzewającym :) Pomysł na "prezent w słoiku" pochodzi TEJ z strony. Na razie wypróbowałam kakao, ale raczej na tym nie poprzestanę :) Przepis troszkę zmodyfiowałam (myślę, że 1,5l słoik to zdecydowanie za dużo ;p) i dostosowałam do polskich realiów, tak, że każdy może coś takiego zrobić z produktów, które ma w domu. Kakao już piłam i jest świetne, więc POLECAM =D Nie zdążyłam tylko jeszcze przygotować etykietek :/, jak tylko to zrobię to zamieszczę :)

 
Przepis:

Wzięłam 0,5l słoik i napełniłam go kolejno ok. 3 łyżkami cukru pudru, ok. 1 łyżeczką mieszanki przypraw (cynamon, kardamon, goździki, itp., krótko mówiąc piernik :]), ok. 4 łyżkami dobrego kakao (oczywiście bez cukru :)), szczyptą świeżo mielonego pieprzu, dopełniłam cukrem pudrem wymieszanym z ziarenkami z połowy laski wanilii i szczelnie zakręciłam.



Kiedy już nam się zachce napić tej pychotki to musimy wymieszać wszyskie składniki (najlepiej wysypując je do miseczki), dodać do ciepłego mleka i zagotować :) Polecam proporcję jedna czubata łyżka na filiżankę mleka.


A gdyby ktoś miał ochotę na kakao mojej roboty to słoiczek z nim (widoczny na zdjęciach) będzie można wylicytować na aukcji w ramach akcji "Kulinarni blogerzy dla Kubusia"! Jak tylko będę miała link to zamieszczę :)


P. S. Nie wiem jak u Was, ale u mnie ciemno jak "wiecie gdzie", więc zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia, ale już tak chyba do wiosny będzie :/ Pozdrawiam serdecznie :)

Monday, November 15

Pierniczki dla Kubusia. Kulinarni blogerzy dla Kubusia.


Jeśli ktoś chciałby pomóc Kubie to zapraszamy na



Ile jest warte zdrowie dziecka?  Powiecie, że bazcenne, ale nie zawsze. Turnusy rechabilitacyjne, specjaliści, leki, wszystko ma swoją wymierną cenę. Dlatego mam prośbę, żebyście przyłączyli się do akcji "Kulinarni blogerzy dla Kubusia" - tylko wspólnie uda nam się coś osiągnąć :) Ze swojej steony obiecuję, pyszne pierniczki i małą niespodziankę dla zwycięzcy aukcji :) TU znajdziecie więcej informacji o Kubie :)

Saturday, November 13

Pierniczki Gwiazdkowe


Świątecznie się u nas w domku zrobiło - pachnie cynamonem, anyżkiem, imbirem, krótko mówiąc piernikiem =D W tym roku postanowiliśmy udekorować choinkę ekologicznie, a przede wszystkim bez szklanych bąbek, żeby Ninka nie ściągnęła ich sobie na głowę :) Już kupiliśmy słomiane ozdoby, a teraz czas na pierniczki, żeby do Gwiazdki zdążyły zmięknać zamknięte szczelnie w puszkach. Pierniczki są pyszne, zwłaszcza z cytrynowym lukrem, z posiekanymi orzeszkami lub obsypane wiórkami kokosowymi jak płatkami śniegu :)


Orginalny przepis znalazłam tu. Troszkę go zmodyfikowałam, a pierniczki wyszły świetne :)

Przepis:

składniki:
• 2 szklanki mąki
• 2 łyżki miodu
• 2/3 szklanki cukru pudru
• 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej i szczypta soli 
• 1/2 torebki przyprawy piernikowej i 1 1/2 łyżki kakao
• 1 łyżka masła
• 1 jajko (+ dodatkowo 1 jajko do posmarowania)
• około 1/3 szklanki lekko ciepłego mleka

przygotowanie:
Mąkę wymieszałam nożem z rozpuszczonym gorącym miodem. Ciągle siekając, dodałam kolejno cukier, sodę, sól, przyprawy, a gdy masa lekko przestygła - masło i jedno jajko. Dolewając po trochu ciepłego mleka zagniotłam ręką ciasto aż było średnio twarde i gęste, wyrabiałam ok. 10 min. Ciasto odstawiłam do lodówki na ok. 2h. Na posypanej mąką stolnicy rozwałkowałam ciasto na placek o grubości ok. 3 mm. Foremkami wykroiłam z ciasta pierniczki, posmarowałam rozmąconym jajkiem i ukłożyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2 - 3 cm od siebie. Upiekłam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 15 minut. Teraz będę je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku ok. 4 tygodni lub jeszcze dłużej.
Lukier: 1,5 szkl. cukru pudru utarłam z jednym białkiem i odrobiną soku z cytryny. Udekorowałam lukrem i wiórkami kokosowymi.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...